Justyna Misztal Miło Na Macie
Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Justyna Misztal Miło Na Macie, Zdrowie/uroda, Kraków.
💜Wspieram Kobiety
✨Zdrowie i Dobrostan
💃Gimnastyka Słowiańska
🌹Kręgi Kobiet 24.10 https://www.facebook.com/share/1CZjZW5uWV/
💪Treningi grupowe i 1:1
🧘♀️Pilates
🧖♀️ Masaże
🏞️ Wyjazdy 28-30.11 https://www.facebook.com/share/1BDg8Swqfv/
11/02/2025
"Profilaktyka działa cuda. Badajcie się, wysypiajcie się, jedzcie Wit. D i kwasy omega 3. Dbajcie o relacje i poczucie humoru. Ruszajcie się!!!!"
DLACZEGO PRZESTAŁEM WIERZYĆ W MEDYCYNĘ ALTERNATYWNĄ?
_________
Oczywiście zanim przestałem wierzyć, byłem przez wiele lat jej wielkim entuzjastą i konsumentem.
Czego ja w życiu nie próbowałem 😊
Od głodówek i oczyszczania kamieni żółciowych, po biorezonanse, zioła, zimne prysznice, bioenergoterapie, diety sokowe, chodzenie po ogniu… mógłbym cały dzień wymieniać. Robiłem to z czystej ciekawości bo nigdy poważnie nie chorowałem.
Rysy pojawiły się szybko.
Pierwsza to książka Kena Wilbera „Śmiertelni Nieśmiertelni”. Wspaniała książka, wszystkim polecam.
Partnerka Kena, Treya dowiaduje się że ma raka. Mają dostęp do najlepszych światowych uzdrowicieli. Treya jest bardzo świadoma, od lat medytuje, jest weganką itp.
Korzystają z pomocy dziesiątek uzdrowicieli.
Wniosek Kena taki, że Altmed daje głównie nadzieję. Co jest jej wielką zaletą.
Kolejna duża rysa na mojej wierze to śmierć na raka dwóch wielkich postaci, XVI Karmapy i Ramany Maharishiego.
Obaj byli potężnymi oświeconymi Joginami. Topowe postaci w historii Tybetu i Indii.
Dziesiątki znamienitych uzdrowicieli wokół nich.
Kolejne rysy to jak świetny lekarz wyjaśnił mi, że moje oczyszczanie woreczka żółciowego z kamieni dzięki oliwie i sokowi z cytryny to bójda. A ja dwa dni wcześniej wysr.łem 12 kamieni 😂
Świetne wyjaśnienia dr Parola o tym, że oczyszczanie organizmu to wielki biznes i… wielka lipa.
Raport Kongresu USA o rynku supli.
Słuchanie dziesiątek dietetyków przeczących sobie.
Poznanie naciągaczy od bio rezonansu, odrobaczania, leczenia sokiem z selera…
Dlaczego piszę „naciągaczy”?
Bo jak interesujesz się tematem 25 lat i trochę poczytałeś i pogadałeś z ludźmi i wiesz jakie pytania zadawać to po 5 minutach rozmowy orientujesz się że to naciągacze.
W końcu przyszła moja choroba i zrozumiałem na własnej skórze ( bo wcześniej wiedziałem z literatury ), jak działa umysł osoby chorej. Uwierzy we wszystko za gram nadziei.
W ciągu kilku miesięcy od diagnozy odkryłem ok 150 potencjalnych przyczyn choroby. Ok 80 to były pewniaki które jeśli przepracuję to będę zdrowy.
Ale 80? Część kompletnie się wykluczających.
Zrozumiałem, że umysł osoby chorej uwierzy we wszystko i będzie się bił o wszystko byle tylko wykreować odrobinę nadziei.
Znaczna część opisów sukcesów medycyny alternatywnej to zakrzywienia poznawcze umysłów szukających nadziei lub antycypujących sukces.
Straszna strata czasu i energii dla osoby chorej, ale doskonale rozumiem. Sam przez pół roku szalałem.
Wiecie co daje prawdziwy spokój i szczęście? Zrozumienie, że 90% medycyny alternatywnej jest g***o warte. A jak już jesteś chory to nawet 98%.
Nie chodzi o pieniądze które płacisz naciągaczom. Chodzi o twój czas który jest święty. Niezależnie czy został ci rok życia czy 40 lat.
Wielkimi gwoździami do trumny mojej wiary w Altmed były też wielkie afery jak ta z „leczeniem” boleriozy itp.
________
Chcę was zostawić z czymś optymistycznym na koniec.
Profilaktyka działa cuda, więc pamiętajcie o wysypianiu się, nawodnieniu, dbaniu o relacje i poczuciu humoru.
Badajcie się regularnie. Jedzcie wit D i kwasy omega. RUSZAJCIE SIĘ!
Ale jest coś lepszego na ochronę przed chorobami również gdy już wystąpią.
Spełnione, odważne, ciekawe i pełne miłości życie.
Miałem takie i gdybym miał umrzeć jutro, odejdę szczęśliwy.
Oczywiście mam nadzieję że nie odejdę jutro. Mam jeszcze sporo postów o teoriach spiskowych by powkurzać co po niektórych 😈
Post że nie ufam także medycynie tradycyjnej w innym czasie 😂
22/12/2024
Wesołych Świąt Kochani 🎄✨🎁❤️🥰❄️
19/12/2024
⛰ Mam ostatnio dość trudny czas i....chcę o tym mówić głośno, bo już mam dość Facebooka i Instagrama pełnego pozytywnych afirmacji i pokazywania, że życie jest takie piękne.... Jak czytam niektóre osoby, to nieraz włącza mi się odruch, wiesz jaki :-) Znam te osoby i wiem co piszą, czego nauczają, co jest kompletnie nieadekwatne do tego jak żyją na co dzień... Smutne to, ale tak jest. Więc proszę cię, nie wierz w każde słowo, które usłyszysz czy przeczytasz, tylko włącz myślenie.
✨ Wracając do życia....owszem, czasem jest piękne, a czasem jest trudne do zniesienia... Mój syn, jak czasem wpada w szał, to krzyczy „nienawidzę tego życia”! I z jednej strony to przerażające, a z drugiej strony czy nie jest tak, że czasem Ty czy ja mamy taki moment, że też chcielibyśmy wykrzyczeć na całe gardło „NIENAWIDZĘ TEGO ŻYCIA!”? Trudno czasem przyznać się samemu przed sobą, że jest w nas i piękno i brzydota, miłość i nienawiść, spokój i lęk... Zauważenie tego i zaakceptowanie jest pierwszym krokiem do bardziej pełnego życia.
🚫 Ostatnio życie mnie mocno zatrzymało i po raz kolejny zaprosiło, aby wejrzeć głębiej w swój smutek, lęk i wściekłość, które są pod spodem. Okres jesieni i zimy to taki czas zaproszenia, aby się zatrzymać i stawić czoła swojej ciemnej stronie. Nie jest to ani łatwe, ani wygodne, ani tym bardziej przyjemne... Ale moim zdaniem bez skonfrontowaniem się ze swoją ciemną stroną, trudnymi, często wypartymi emocjami i niewygodnej prawdzie o nas samych, nie ma możliwość, aby w pełni ujrzeć swoje światło i pozwolić aby MIŁOŚĆ wypełniła te dziury... 💔
🌹 Na ostatnim Weekendzie Kobiecej Mocy oraz na wielu kręgach w tym roku, Kobiety mówiły o towarzyszącym im strachu i lęku. I że chciałyby go nie czuć, zwalczyć, uciec w różne zajęcia, aby udać że go nie ma. Podobno małe dzieci jak się czegoś boją, to zamykają oczy, bo myślą, że wtedy znikną i że nikt ich nie widzi... Zamknięcie oczu nie wystarczy, aby ten strach czy lęk zniknął. Trzeba go zaprosić i wreszcie spojrzeć mu prosto w oczy. Często jest to cholernie trudne i wymaga wsparcia np. terapeuty czy bezpiecznej wspólnoty. Niejednokrotnie podczas kręgów, które zwołuję dokładamy dodatkową matę, aby zrobić miejsce właśnie na strach.
🚗 W nauce oswajania strachu nie podejmuję radykalnych kroków. Nie wyruszam na wojnę przeciwko strachowi, tylko przygotowuję dla niego miejsce. Mnóstwo miejsca, i to codziennie. Robię to nawet w tej chwili, gdy piszę ten tekst... Pozwalam swojemu strachowi żyć, oddychać i wygodnie wyciągnąć nogi. Kiedy potrafię się odprężyć, on też się odpręża. Gdy biorę głęboki wdech i wydech, on też. I często zabieram go ze sobą wszędzie, gdzie się wybieram. Biorę go do pracy albo na siłownie. Niejednokrotnie kładę się z nim do łóżka i widzę go, gdy rano otwieram oczy. Mówię mu, że go widzę. Że wiem, że chce dla mnie dobrze, że tym, że jest, przekazuje mi pewną informację.
👩❤️👨 Często prowadzę z nim dialog: „Drogi Strachu, przyznaje, rewelacyjnie wykonujesz swoją robotę. Czasem aż za dobrze... Zatem rób swoje, skoro uważasz, że musisz. Ale ja też będę podczas tej podróży robić swoje, czyli ciężko pracować i koncentrować się na tym. Chętnie wysłucham co masz do powiedzenia, ale nie pozwolę, abyś mną rządził. To ja w naszej rodzinie jestem dorosła i podejmuję decyzje. W tej naszej podróży, drogi przyjacielu, to ja trzymam kierownicę. Ciebie zapraszam na miejsce pasażera lub na tylne siedzenie jak wolisz. Potem razem wyruszamy w podróż – ja, miłość i strach ramię w ramię – po raz kolejny wkraczając na nieznane lądy. ❤️
🤝 Podróżowanie ze strachem rzadko bywa łatwe i wygodne. Ale już niejednokrotnie przekonałam się, że warto iść z nim za rękę. Tyle wspaniałych rzeczy mnie w życiu spotkało i tylu wyjątkowych ludzi poznałam, tylko dlatego że nie dałam się temu, aby strach mną rządził.
💚 Życzę Ci, abyś nauczył/a się swobodnie podróżować ze strachem siedzącym obok. W przeciwnym razie, jest ryzyko, że nigdy nie dotrzesz do interesujących Cię miejsc oraz ominie Cię wiele ciekawych wydarzeń. Byłoby szkoda, co nie? Bo życie jest za krótkie i wyjątkowe, tak zadziwiające i cudowne. Z pewnością chcesz robić coś ciekawego i tworzyć fascynujące rzeczy, dopóki tu jesteś. Wiem, że tego pragniesz, bo ja pragnę tego samego dla siebie. Wszyscy tego pragniemy. Wejrzyj do swojego wnętrza i zobacz ten skarb ukryty w środku. Wymaga to pracy i wiary, koncentracji, odwagi i wielu godzin zaangażowania. Zegar nieustannie tyka, ziemia zaś nieustannie się kręci i naprawdę szkoda czasu na przyziemność
Z miłością,
Justyna ❤️
15/12/2024
🌹 Już jutro zapraszam na ostatni w tym roku Krąg Kobiet z Gimnastyka Słowiańską i ćwiczeniami mięśni dna miednicy w
Podczas kręgu:
✨będziemy dziękować za miniony rok oraz wysyłać intencje na kolejny
✨w atmosferze wzajemnego wsparcia i życzliwości będziemy dzielić się naszymi radościami i smutkami
✨będziemy aktywować energię kobiecego łona, które jest centrum naszej kobiecości i twórczego życia
✨będziemy praktykować Gimnastykę Słowiańska wg tradycji białoruskiej i ukraińskiej
🌹 Zapisy przez link w BIO
Zapraszam
Justyna
13/12/2024
📖 Czytam właśnie książkę M. Sara Rosenthall "Depresja" i wspominam czasy, kiedy i ja się z tą chorobą borykałam...
🤔 Było to kilka lat temu i właściwie nie wiem kiedy się ona tak naprawdę rozpoczęła. Gdy w końcu zdecydowałam się na wizytę u psychiatry, to usłyszałam diagnozę, że stan, w którym jestem to albo początek depresji, albo przechodzona depresja... Był to najtrudniejszy czas w moim życiu. Bałam się, że to się nigdy nie skończy...A właściwie byłam przerażona...
🦶 Stopniowo, krok po kroku, dzięki przede wszystkim wsparciu mojej mamy ❤️, której w końcu odważyłam się powiedzieć co się ze mną dzieje, poszłam do psychiatry. Wtedy uważałam, że to największa moja porażka życiowa... Z perspektywy czasu uważam, że to był akt niezwykłej ODWAGI i ODPOWIEDZIALNOŚCI, żeby wreszcie z pozycji dorosłej Justyny zatroszczyć się o siebie.
💪 Pamiętam, jak podczas rozmowy z psychiatrą powiedziałam, że założę się, że byłoby ze mną sto razy gorzej, gdyby nie to, że REGULARNIE ĆWICZĘ... Owszem, mam takie szczęście, że moja praca związana jest z ruchem. Zmotywowanie się do pójścia do pracy, w czasie, kiedy nie chciało mi się wstać z łóżka, nie mogłam jeść, ani spać, było kluczowe, abym nie popłynęła w depresję jeszcze bardziej.... I jak już poszłam do pracy, spotkałam się z ludźmi, poćwiczyłam, to od razu było mi lepiej. No bo nie od dziś wiadomo, że ruch jest najszybszym narzędziem, które zmienia chemię w mózgu... Jakby nie było. Rządzą nami hormony. Zostało to już udowodnione, że np. w mózgach osób praktykujących jogę podnosi się stężenie związku chemicznego o nazwie kwas gamma-aminomasłowy (GABA). Jest to neuroprzekaźnik, który przenosi sygnały z jednego obszaru mózgu do innego. Wzrost poziomu GABA wiąże się ze zmniejszeniem stanów lękowych i poprawą nastroju.
🧘 Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że poprawa nastroju następuje nie tylko po praktyce jogi. Dla mnie to nie o formę zajęć chodzi, ale o to, aby w ogóle ruszyć ciało, aby wyjść z głowy. Dobrze, aby była to taka forma aktywności, która sprawia Ci przyjemność.
Zastanów się, co to może być?
✨ Może trening na sali, a może na świeżym powietrzu?
✨ Wolisz ćwiczyć sam/a, a może w grupie?
✨ A może zamiast ćwiczeń wolisz rower albo spacer?
🦶 U mnie, pierwszym krokiem, aby wyjść z depresji było... WYJŚCIE Z DOMU..... Zrobienie tego pierwszego kroku, było kluczowe, aby nie tkwić w apatii i beznadziei. Bo jak ruszyłam ciało, to głowa zaczynała logicznie myśleć i coś, co z pozycji mózgu gadziego okazywało się nie do przejścia; po odzyskaniu dostępu do płatów przedczołowych (dzięki ruchowi) okazywało się łatwiejsze do rozwiązania.
🌹 Generalnie coraz więcej osób, które przychodzą do mnie na treningi, masaże czy na kręgi, otwarcie mi mówi, że boryka się z depresją lub stanami lękowymi. Jeśli i Ty masz taki problem, to poszukaj wsparcia. Nie wierz swoim myślom, że jesteś z tym sam/a, bo to nieprawda. Nikt jednak nie zrobi za Ciebie pierwszego kroku, bo to Twoje życie. Życzę Ci dużo siły i trzymam za Ciebie kciuki. 🫶
A jeśli czujesz, że mogę Cię jakoś wesprzeć, to napisz do mnie. ❤️
Przytulam 🫂
Justyna Misztal
P.S. A to zdjęcie pochodzi właśnie z tych czasów, gdy było mi bardzo źle i gdy tylko mogłam to jeździłam nad morze, aby się ukoić i odpocząć...💧🌊⛅
09/12/2024
✨ Wierzę, że każdy z nas jest wyjątkowy i przyszedł na ten świat, aby w pełni urzeczywistnić potencjał, który znajduje się wewnątrz. Ja dzięki wieloletniej psychoterapii, warsztatom rozwojowym i relacjom, które są moim lustrem, wreszcie zaczęłam dostrzegać skarby, które są we mnie. Coś, co do tej pory wydawało mi się normalne i zwyczajne, a nazwane i zauważone przez drugą osobę, okazuje się czymś wyjątkowym.
Za takie skarby uważam:
✨ moją wrażliwość na otaczający świat i drugiego człowieka,
✨ życzliwość i dobro, które płyną z mojego serca do drugiej osoby,
✨ chęć rozwoju, nauki i poznawania ludzkiej psychiki,
✨ determinację i samozaparcie,
✨ radosne usposobienie i iskra w oku.
A jakie skarby Ty nosisz w środku?
*******""
Poniżej fragment książki Elizabeth Gilbert "Wielka Magia".
".... Czy masz odwagę pokazać światu skarby, które się w Tobie kryją?
Żeby było jasne: nie mam pojęcia, co się w tobie kryje. Bo i skąd? Być może sam nie bardzo to wiesz, choć zapewne czasem coś ci świta. Nie znam twoich możliwości i aspiracji, twoich pragnień i talentów. Ale niewątpliwie coś wspaniałego jest w tobie ukryte. Twierdzę to z pełnym przekonaniem, bo wierzę, że wszyscy jesteśmy chodzącymi skarbnicami nieodkrytych jeszcze bogactw. Uważam, że to jeden z najstarszych, a jednocześnie najbardziej wspaniałomyślnych dowcipów spłatanych nam przez wszechświat - dla jego i naszej uciechy. Wszechświat ukrywa w nas, w ludziach, nieznane klejnoty, a potem przygląda się z boku, czy potrafimy je znaleźć.
Poszukiwania w celu odkrycia tych skarbów - oto twórcze życie.
Zebranie się na odwagę, żeby wyruszyć na te poszukiwania - to decyzja przesądzająca, czy nasze życie będzie przyziemne czy fascynujące.
Często zaskakujący rezultat tych poszukiwań - to właśnie nazywam Wielką Magią."
17/11/2024
🌹Zapraszam na krąg w Krakowie, a może już wkrótce też w Krynicy i Muszynie? Napiszcie kto by na taki krąg chciał przyjść.
🌹Krąg to miejsce budzenia się kobiecej mocy we wspólnocie.
🌹To miejsce przeznaczone na prawdę, przede wszystkim wobec samej siebie. Często słowa wypowiedziane w kręgu trudno jest wypowiedzieć na głos w innym miejscu, nawet do bliskiej osoby...z różnych powodów. Z lęku przed oceną, krytyką, niezrozumieniem itd.
🌹W kręgu wszystkie jesteśmy równe.
🌹Nie oceniamy, nie krytykujemy, nie osadzamy.
🌹Razem tworzymy bezpieczną przestrzeń, w której możemy być bliżej siebie, w zaufaniu i akceptacji, będąc widziane i słyszane.
🌹Krąg jest miejscem pokoju, bezwarunkowej miłości i mocy.
Zapraszam. Szczegóły w wydarzeniu: https://fb.me/e/3Ut45EQp8
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Kraków
