KOCIE Opowieści
Opowieść o kocim życiu i emocjach przy powiększaniu się kociej rodziny.
03/12/2023
EDIT: Limit miejsc został wyczerpany. Zapisy zakończone!
🤶Ho ho ho! Chcielibyście pogadać z Mikołajem? Na Bemowie to możliwe!
W dniach 10-21 grudnia 2023 r. będziecie mieli szansę porozmawiać online z prawdziwym Mikołajem m.in. o reniferach, małych pomocnikach i🧸fabryce zabawek.🎁Nie zabraknie również świątecznych prezentów.
☎️Zapisy na akcję w dniach od 4-6 grudnia pod nr 224437800 w godz. 8.00-16.00.
💬Akcja odbędzie się na platformie WhatsApp.
Regulamin w komentarzu. ⬇️
26/09/2023
‼️ Już się spakowałem ‼️
Jak nie będzie TYSIĄCA udostępnień, że SZUKAM DOMU to wracam na wioskę..🥺
3....2....1..... START! 💣
•IGNAŚ•
21/08/2023
05/01/2023
15 września - ŻYWA PODWÓJNA NIESPODZIANKA
Jakież było moje zdziwienie gdy pewnego pięknego wrześniowego dnia zjawiło się w naszym spokojnym domku dwoje ludzi, którzy dostarczyli nam kontenerek z zawartością dwóch małych wystraszonych pędraków. Tych dwoje ludzi trochę postali, trochę pogadali, dali mamie umowę do podpisania i wyszli zostawiając nam w domu kolejne dwa szkaradztwa.
Nie wiem czy możecie sobie wyobrazić co ja wtedy czułem. Dopiero co przyzwyczaiłem się i zaakceptowałem tamte dwa, a tu nowe się pojawiają. Byłem wściekły i warczałem, ale to nic nie pomagało, maluchy nie zniakały. Nawet przeciwnie. Te dwa małe pędraki po chwili wystraszenia nic sobie nie robiły z moich i Ismeny protestów tylko łasiły się do nas. Rico nie zważając na nasze protesty odrazu się nimi zaopiekował.
Później mama wyjaśniła nam, że te dwa maluch są u nas tylko tymczasowo, bo narazie nie mają swoich domków, a my staliśmy się dla nich domem tymczasowym. Wczaśniej mieszkały na działkach bez dachu nad głową, z których Fundacja je zabrała do weterynarza. Tam w szpitalu przeszły kwarantannę i mieszkał w klatkach które musiały opuścić, ale nigdzie nie było dla nich miejsca. Mama chciała pomóc i tak trafiły do nas. Fundacja ma dostarczać dla nich jedzenie i żwirek oraz opłacać wizyty u weterynarza.
05/01/2023
POZBAWIENIE TEGO I OWEGO
Po błogim jesiennym lenistwie i wygrzewaniu się na balkonie nadszedł koniec listopada, a z nim czas dojrzewania Rico. Jak tylko wyzdrowiał Mama pojechała z nim na szczepienia, a potem mimo że próbował schować się do różnych pudełek … no cóż pozbawiono go męskości. Ponieważ miałem to już za sobą starałem się przygotować go na ten moment, ale okazało się, że w jego przypadku sprawa była bardziej skąplikowana. Jedno z jąder nie zeszło do moszny i trzeba było rozcinać mu brzuszek. Przez to dostał kubraczek i kołnierzyk. Niestety z jednego i drugiego potrafił się uwolnić, więc trzeba było go bardzo pilnować. Jednak nie był grzeczny, szalał i rany goiły się powoli. Dodatkowo okazało się że ma uczulenie na nici i zbierał mu się płyn, który trzeba było odciągać.
W tym czasie Ismena dochodziła do siebie, a nawet zaczęła dokazywać. Jej ulubionym sposobem na zwrócenie uwagi było przeszkadzanie rodzicom. Ja pilnowałem maluchy żeby dobrze się odżywiały. Choć Ismena czasami sama chciała zostać pokarmem to pilnowałem, aby do tego nie doszło.
05/01/2023
LETNIA SIELANKA
Wreszcie nastało lato. Wszyscy byliśmy zdrowi i szczęśliwi. Ja nawet dogadywałem się z Roco, który okazywał mi dużo sympatii. Ponieważ mama była w domu mogliśmy całymi dniami wygrzewać się na balkonie. Nawet smakołykiem dzieliliśmy się równo i jak trzeba było to pomagaliśmy mamie w pracach domowych, choćby zmieniając z nią pościel. Niewiem tylko dlaczego Ismena nam nie pomagała w pracach domowych i dlaczego mama mówiła że jest grzeczną dziewczynką, choć nas zaczepiała.
05/01/2023
CODZiENNOŚĆ
Czasami mam ochotę schować się bo nie ogarniam pomysłów tych dwóch małych potworków. Ismena wszystko dojrzy i zaraz musi to dosięgnąć, a przecież mama mówi że nie wolno. Rico pakuje się do najmniejszych możliwych pudełek jakby chciał żeby go gdzieś wysłali. Szkoda tylko że brak mu rozumu i nie wie że wielbłąda nie przeciśniesz przez ucho igielne, a kota nie wpakujesz dobpudełka po chusteczkach. Błogosławione chwile gdy maluchy odpoczywają lub śpią.
05/01/2023
11 LIPCA - ŚWIĘTO ISMENY
Tego dnia cała nasza trójka miała za sobą pierwsze urodziny. Wszyscy dorośliśmy i urośliśmy.
W miesiąc po Rico swoje urodziny obchodziła Isi. Oczywiście Ismena też miała małe party podobne do tego jakie miesiąc wczaśniej miał Rico. Dostała prezent, który najbardziej zainteresował właśnie Rickiego, a ona sama bardziej była zaciekawiona nowym karmikiem do suchej karmy. Rico strasznie mi się naprzykrzał, stałe musiał być tam gdzie ja. Nawet odpocząć w trakcie imprezy nie mogłem bo zaraz zjawiał się on. Po imprezie wszyscy zgodnie zajęliśmy całe łóżko rodziców. Jak widzicie życie kota rezydenta wcale nie jest takie łatwe.
05/01/2023
URODZINY ROCO
11 czerwca Rico skończył rok. Rodzice wyprawili mu urodziny. Był tort i prezent. Zabawką wszyscy się bawili, choć najpierw Rico. Zabawa była przednia i tak nas zmęczyła że potem padliśmy. Niemniej Rico miał po zabawie dość mętne spojrzenie a jego pozycja spania wskazywała na możliwość spojrzycie czegoś podejrzanego. Jednak mama zapewniała że żadnych procentów w fontannie nie było, a tort był firmowy z saszetki.
05/01/2023
CZAS PŁYNĄŁ
Odkąd pojawiliśmy się w domu rodziców upłynęło trochę czasu, jednak niewiarygodne jak wyrośliśmy. Zmiana w naszym wyglądzie jest niesamowita. Ja spoważniałem jak przystało na starszego brata, Rico zrobił się duży ale wcale nie mądrzejsze, a Ismena stała się małą kobietką. Na dodatek Ismena była już całkowicie zdrowa i została zaszczepiona. Dodatkowo wszyscy zostaliśmy zaszczepieni przeciwko wściekliźnie bo podobno na Mazowszu takowa grasuje.
W tym czasie również Ismena musiała przejść zabieg, do którego nie mogłem jej przygotować bo sam go nie przechodziłem, ale Rico co nieco o tym wiedział i trochę Ismenę wspierał. Po zabiegu obydwaj o nią się troszczyliśmy.
05/01/2023
OCZEKIWANIE
Pierwszy miesiąc pobytu tymczasów upłynął szybko, ale nie bez problemów.
Bob to ten czarno-biały bliźniaczo podobny do Rico po kilku dniach podawania leków z którymi przyjechał był zdrowy. Jednak jego brat Skalmar wyglądający jak sjamski miał problemy z oczkami. Mama kilkakrotnie jeździła z nim do weterynarza, w tym dwa razy był u okulisty. Potem cztery razy dziennie dostawał po trzy lekarstwa co 15 minut.
Może zdziwicie się, ale to naprawdę są rodzeni bracia. Ich mama to kot europejski pręgowany, a tatą był prawdopodobnie kot syjamski, którego na działkach widziała Pani z Fundacji (ale ten kot miał dom i tam mieszkał) zresztą muszę powiedzieć, że sierść Boba jest bardzo ciemno brązowa, choć na pierwszy rzut oka wydaje się być czarna (widać to w słońcu, gdy leży przy Rico), a na dodatek jest nienaturalnie miękka - jak aksamit.
Niemniej chłopcy z każdym dniem czuli się u nas coraz swobodniej, a Rico przejął rolę ojca zastępczego opiekując się to raz jednym to raz drugim maluchem. Nie zapominał jednak o swoim obowiązku zapakowania się w każdy karton i pudełko jakie spotka na swojej drodze. Jak łatwo się domyśleć ulubionym dniem Rico jest ten z dostawami karmy i innych przesyłek. Przy tym wszystkim nie zapominał przytulić się czasami do mnie i czasami do Ismeny.
Jeśli chodzi o tymczasy to muszę Wam powiedzieć że te maluchy były ze sobą niesamowicie emocjonalnie związane. Fundacja dając ogłoszenia pisała, że fajnie by było aby poszli do adopcji w parze, ale na razie nie było chętnych, którzy spełnialiby stawiane przez Fundację warunki, więc nadal mieszkali u nas.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Warsaw
01-355
