Feniks Dietoterapia

Feniks Dietoterapia

Udostępnij

"Szlachetne zdrowie..." Powrót do niego to powrót do naszych ustawień fabrycznych. Prowadzi terapie i konsultacje. Zapraszam na moją stronę.

Dietoterapia w chorobach o podłożu autoimmunologicznym, chorobach dietozależnych oraz w odchudzaniu. Organizacja warsztatów poświęconych edukacji w dziedzinie skutecznego wspomagania leczenia chorób przewlekłych, dostępnej diagnostyki oraz profilaktyki zdrowia.

04/10/2024

Primum non nocere!

Przedawkowanie i zatrucie witaminą D.

Powikłania po niekontrolowanej suplementacji jodem.

Zaburzenia hormonalne po nieumiejętnym stosowaniu diety keto…

To tylko niektóre problemy z jakimi trafiają do mnie osoby po eksperymentach zainspirowanych filmikami „fachowców” z sieci. A czasem odbytymi konsultacjami u nich…

Jak to możliwe, że ludzie słuchają rad przypadkowych osób? Wystarczy zajrzeć do Internetu. Dziś natrafiłam na filmik pewnego młodego „naturopaty”, nie legitymującego się na swojej stronie żadnym konkretnym wykształceniem ani kursem. Opisującego się jako autor wielu e-booków posiadającego WIELOLETNIE doświadczenie w leczeniu pacjentów metodami naturalnymi. To musi robić wrażenie... W oglądanym przeze mnie filmiku twierdził, że ludzie nie potrzebują do życia roślin. Ktoś w komentarzu spytał o polifenole (specyficzne związki występujące w roślinach wykazujące silne działanie przeciwutleniające). Na to otrzymał odpowiedź:, że człowiek nie potrzebuje polifenoli, bo „organizm ludzki składa się z wody, białek, tłuszczy i aminokwasów… gdzie tu są polifenole?”

Nie będę teraz pochylać się nad tym czy człowiek może żyć bez roślin ani czy powinien. Chodzi mi o coś innego.

Tego typu „fachowcy” często czytają książki naprawdę mądrych ludzi i posługując się tylko tą wiedzą są czasem w stanie komuś pomóc, czasem nakręcić sensowną „rolkę”. Dostęp do różnego rodzaju poradników napisanych przez prawdziwych specjalistów bądź naukowców jest naprawdę banalnie prosty. Rodzi to pokusę by ich gotowe recepty kolportować jak własne. Jednak w takim działaniu istnieją przynajmniej trzy pułapki:

• nawet specjaliści traktują czasem temat wybiórczo by przedstawić coś jako swój autorski produkt. Tego, bez opanowania podstaw nie da się rozeznać i łatwo można położyć akcent w złym miejscu zmieniając terapię skuteczną w szkodliwą;

• nawet specjaliści tworzą dzieła, które naciągają argumenty pod przedstawioną przez siebie tezę, czy to z chęci zysku czy z prawdziwej wiary, że należy ludzi do czegoś nakłonić. Dla niezorientowanych w temacie czytelników są naprawdę przekonujący (gdyby tak nie było nie mielibyśmy tak podzielonego świata nauki względem choćby mięsożerności / roślinożerności człowieka – do każdej z tych teorii można przedstawić potężną bibliografię);

• brak elementarnej wiedzy o działaniu ludzkiego organizmu sprawia, że tacy „fachowcy” nie rozumieją, że prawdziwe wyzwanie zaczyna się w momencie personalizacji zaleceń. Nie rozumieją, że w długofalowym postępowaniu to co braliśmy za sukcesy okazuje się początkiem prawdziwych problemów. I czasem najwyraźniej nie rozumieją, że brak pokory do swojej niewiedzy może wyrządzić komuś potworną i nieodwracalną krzywdę.

Biologia, chemia, biochemia, fizjologia… te przedmioty na studiach nie są dla zabicia czasu. Ich opanowanie daje podstawy, które decydują o głębszym zrozumieniu czytanych treści. Pozwalają na oddzielenie prawdy od fikcji, faktów od założeń…

Dlatego nie ma ważniejszej zasady w pracy nad zdrowiem drugiego człowieka jak ta, której autorstwo przypisujemy Hipokratesowi: Primum non nocere. Po pierwsze nie szkodzić.

27/09/2024

Kolejny dowód na to, że nigdy nie jesteś bezradny. Zawsze możesz polepszyć swój stan, nawet jeśli cierpisz na choroby uznane jako nieuleczalne….

Mężczyzna po 60 r.ż, zdiagnozowana choroba Parkinsona, stopień średni, przypadek uznany za lekooporny…
Już drugie badanie (neurolog i fizjoterapeuta) wykazało, że 3 miesięczna terapia wspierająca w postaci diety i suplementacji, spowodowała częściowe wycofanie objawów. Napięcie mięśniowe, koordynacja ruchów, szybkość reakcji polepszyło się na tyle, że lekarz podjął decyzję o zejściu z dawki leków.
Radość, nadzieja, chęć do życia!

Tylko takich wiadomości Wam wszystkim życzę😊

26/09/2024

Pisałam niedawno o tym, że warto zadbać o właściwy poziom konkretnych mikroskładników i witamin by zachować jak najlepszą odporność na infekcje. Dziś poruszę kwestię nie mniej ważną. Na podstawie jednego (popularnego ostatnio) mikroskładnika odpowiemy sobie na pytanie czy nadmiar szkodzi. Zapraszam do lektury😊

Czy nadmiar selenu może Ci zaszkodzić?

Dużo mówi się o niedoborach, które faktycznie są dużym problemem współczesnego świata. Choć wysokorozwinięte kraje mają swobodny dostęp do żywności, to jej jakość pozostawia wiele do życzenia. Do tego plaga chorób ii dysfunkcji układu pokarmowego, zarówno na poziomie trawienia jak i wchłaniania, sprawia, że organizm nie jest w stanie pozyskać i zatrzymać odpowiedniej ilości mikroelementów niezbędnych do jego optymalnego działania. Dlatego niedobór jest problemem. A nadmiar?

Wiele osób ulega pokusie skrócenia drogi do zdrowia i zaczyna przyjmować coś do czego zachęca go reklama lub znajoma osoba. Tymczasem nawet jeśli statystycznie możemy podejrzewać u siebie niedobory to bez badania nie wiemy jak bardzo są one głębokie ani nawet nie mamy pewności czy faktycznie występują. Spotykałam się już z takimi przypadkami, zwłaszcza, gdy ktoś przyjmował wcześniej preparaty wielowitaminowe. Bo o ile przedawkowanie jakiegokolwiek składnika z pożywienia jest bardzo trudne o tyle, w przypadku suplementacji, jest już całkiem łatwe. Tymczasem nadmiar niektórych mikroelementów czy witamin może być równie niebezpieczny jak ich niedobór.

Suplementacja jest dobrym sposobem na uzupełnieni niedoborów jednak by zrobić to w sposób bezpieczny należy wiedzieć jak to działa. Należy pamiętać o trzech ważnych kwestiach:
• suplementacja bez modelowania działania lub wręcz naprawiania układu pokarmowego mija się z celem,
• brak znajomości wzajemnego oddziaływania na siebie mikroskładników czy witamin może sprawić, że suplementacja jest nieskuteczna lub wręcz szkodliwa,
• przyjmowanie niektórych suplementów bez badania poziomu wyjściowego w organizmie może być niebezpieczne.

Jak to wygląda w przypadku selenu?

Selen jest elementem składowym dwóch istotnych aminokwasów: selenometioniny i selenocysteiny, które z kolei wchodzą w skład niektórych białek enzymatycznych biorących udział w reakcjach utleniania i redukcji (redoks). Selen chroni komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, wpływa na działanie układu odpornościowego a poprzez odłączanie jodu pełni ważną funkcję w metabolizmie hormonów tarczycy. Hamuje podział komórek nowotworowych i działa ochronnie na neurony i komórki mięśnia sercowego.

Objawami niedoboru są np.:
• nieprawidłowe funkcjonowanie tarczycy,
• łamliwość i utrata paznokci,
• wypadanie włosów,
• nudności, wymioty, pocenie się,
• zaburzenia układu nerwowego,
• nieprzyjemny oddech.
Objawami nadmiaru selenu są np.:
• łamliwość i utrata paznokci,
• wypadanie włosów,
• zapalenie skóry,
• biegunka,
• uszkodzenie wątroby i nerek,
• zaburzenia układu nerwowego,
• czosnkowy oddech (nie spowodowany spożyciem czosnku).

Jak widać, niektóre objawy się pokrywają co utrudnia rozeznanie problemu zwłaszcza przez osoby nieświadome tego faktu.

Jak podaje na swojej stronie jedno z popularnych laboratoriów diagnostycznych, w 2019 roku 16% badanych miało podwyższony poziom selenu w surowicy krwi, co łączone jest właśnie z niekontrolowaną suplementacją. Biorąc pod uwagę to jak wiele osób przyjmuje różne preparaty nie kontrolując poziomu witamin i pierwiastków w swoim organizmie problem ten może być mocno niedoszacowany.

Podsumowując, zarówno niedobór jak i nadmiar mikroelementów i witamin prowadzi do problemów ze zdrowiem dlatego tak ważną kwestią jest świadome i rozsądne podejście do tematu suplementacji.

20/09/2024

Każdego dnia spotykam się z osobami, które przechodzą „ścieżkę zdrowia” pomiędzy lekarzami różnych specjalizacji otrzymując po dodrze kolejne leki do kolekcji. Rekordziści potrafią na jednej wizycie otrzymać do pięciu (!) nowych środków na różne dolegliwości.

Dlaczego tak wielu lekarzy wydaje się nieświadomych możliwych negatywnych korelacji między środkami farmaceutycznymi?

Dlaczego lecząc jeden organ zapominają o holistycznym podejściu czyli oczywistym fakcie funkcjonowania organizmu jako całości gdzie wszystko jest ze sobą połączone?

I dlaczego tak rzadko pytają o inne przyjmowane leki?

Mało czasu na pacjenta, przemęczenie… to wszystko mogłoby być wytłumaczeniem gdyby nie fakt, że znam świetnych lekarzy, dla których te argumenty nie istnieją. A zatem?

05/09/2024

Idzie jesień dlatego warto ju teraz pomyśleć o swojej odporności. Pamiętajmy, że kluczowe jest wysycenie mikroskładnikami takimi jak wit,D, wit.C, cynk i selen. Wspierają one wzrost i aktywność komórek odpornościowych zapobiegających infekcji lub znacznie skracających jej czas.

Jednak by te działania były skuteczne należy także pamiętać o wspieraniu właściwej mikroflory jelitowej oraz o ruchu, który również bardzo skutecznie mobilizuje układ odpornościowy.

26/04/2024

- W jaki sposób mój brzuch może mieć coś wspólnego z moim nastrojem???
Pamiętam, że mój rozmówca patrzył wtedy na mnie jak na człowieka niespełna rozumu i najwyraźniej rozważał czy nie opuścić gabinetu przed czasem. Wtedy jeszcze nikt nie mówił o tym jaką rolę odgrywa w naszym funkcjonowaniu mikrobiom, mało kto słyszał o pełnej funkcjonalności nerwu błędnego i istnieniu osi mózg-jelita a polskojęzyczny Internet milczał nawet gdy został o to zapytany. Szczęśliwie mój rozmówca został do końca konsultacji i co najważniejsze wdrożył proponowaną terapię. Trzy miesiące później powiedział mi, że opowiada o związku mózgu z jelitami wszystkim znajomym, gdyż przekonał się na własnej skórze jak można pozbyć się nerwicy pracując nie tylko nad swoją głową ale i nad ciałem...
Od tamtego czasu minęło parę ładnych lat. Mnie osobiście udało się udowodnić wielu osobom, że związek mózgu z jelitami istnieje i nie jest to związek metafizyczny lecz bardzo namacalny, realny i ważny. Jednak mimo, że możemy dziś kupić wiele różnych książek w tym temacie, mimo, że rolę i znaczenie ludzkiego mikrobiomu omawia się czasem nawet w telewizjach śniadaniowych to i tak istnienie tego faktu zdaje się słabo przebijać do ludzkiej świadomości.
Macie pomysł czemu tak jest?

25/04/2024

W moich doświadczeniach z pacjentami dominuje jeden problem – izolowanie objawów. Traktujemy swoje ciała trochę jak samochód. Przepaliła się żarówka, kupuję nową. Mam problemy z oczami, biorę suplement na oczy.
Co Pani poleca na zbicie cholesterolu?
Jak mam podnieść poziom żelaza?
Jak usprawnić pracę nerek?
Co mogę brać by szybko schudnąć?
Nie ma w tym nic dziwnego, że koncentrujemy się na tym co widzimy jako problem, jednak musimy pamiętać, że organizm to bardzo skomplikowana maszyneria a organu nie da się tak po prostu wymienić na nowiutki i świetnie działający. Musimy się do niego dobrać na poziomie komórkowym i zastanowić jak doszło do tego, że coś nie działa jak natura chciała. A to z kolei wymaga bardzo holistycznego podejścia.
Jak organizm będzie działał sprawnie to cholesterol będzie w normie, poziom żelaza pięknie się wyrówna, nerki będą pracować jak należy a waga sama się unormuje. Oczywiście nie oznacza to, że nie wspieramy tych części naszego ciała, które szczególnie tego wymagają, ale… działamy holistycznie! Jesteś całością, idź na całość:)

17/04/2024

Kobieta lat 45, od lat na środkach przeciwdepresyjnych, bóle stawów, nawracające infekcje intymne, nieusuwalna oponka na brzuchu, astma, wysokie TSH bez oznak Hashimoto…
Po 5 miesiącach pracy pełne odstawienie leków, unormowanie wyników badań, energia jak u 20latki, brak jakichkolwiek bóli i nawrotów infekcji oraz płaski brzuch.🥇🎉 Radość na twarzy bezcenna.🙂
Uwielbiam tą robotę!🥰

10/04/2024

Są na świecie rzeczy, których możemy być pewni.
Choćby tego, że nie mają szansy zadziałać leki, których się nie bierze oraz zalecenia, których się nie stosuje 😊
Miłej środy wszystkim życzę.

22/02/2024

W miniony poniedziałek można było mnie usłyszeć w audycji warszawskiego Radia Plus. Z przemiłą prowadzącą Patrycja Michońska-Dynek rozmawiałyśmy o roli postu i głodówek leczniczych.
Poniżej linki do audycji. Zapraszam do odsłuchania:)

https://www.spreaker.com/episode/ludzkim-glosem-19022024-post-i-glodowka-cz-1--58764021

https://www.spreaker.com/episode/ludzkim-glosem-19022024-post-i-glodowka-cz-2--58764016

https://www.spreaker.com/episode/ludzkim-glosem-19022024-post-i-glodowka-cz-3--58764019

17/11/2023

Wiele osób skarży się obecnie na brak energii i przewlekłe zmęczenie. Z zazdrością i niedowierzaniem patrzymy na dzieci, które biegają dokoła jakby były napędzane jakimś paliwem atomowym, bawią się i skaczą tak długo aż nie padną zmożone nagłą potrzebą zdrowego, głębokiego snu.

Wielu, wytężając pamięć, potrafi wyłonić z niej obrazy gdy sam jako dzieci całymi godzinami biegali po dworze, wspinali się na drzewa i ciągle było im mało wrażeń. Starają się uchwycić ten moment, gdy przestało im się chcieć robić cokolwiek, gdy zaczęli działać w systemie „oszczędzania energii” i pytają się siebie „Co właściwie się stało”?

Najprostszą odpowiedzią, która pada w takich momentach, jest wiek. Uważamy, że energia jest czymś co z czasem się traci, co nieubłaganie ucieka od nas jak brzeg od galernika przykutego pod pokładem do ławy. Drugą odpowiedzią jest praca a właściwie jej nadmiar, stres związany z wiązaniem końca z końcem, odpowiedzialnością i wieczną obawą o jutro. I choć wszystkie te odpowiedzi nie są bezzasadne to nie ujmują istoty problemu a jego niezrozumienie powoduje frustrację i przeświadczenie, że niczego nie da się z tym zrobić. No bo tak jak nie cofniemy zegara i nie wrócimy do dzieciństwa czy wczesnej młodości tak też nie sprawimy, że świat nagle stanie się nam przyjazny a codzienność zacznie być usłana bezkolcowymi różami…

Co gorsza, z czasem zaczynamy pielęgnować w sobie głęboką pogardę dla swojego ciała nie będącego w stanie sprostać wyzwaniom, z którymi dawniej dawało sobie radę. Jesteśmy dla siebie bezwzględni i nieprzyjaźni, wymagający nad miarę i jednocześnie zrezygnowani w przeświadczeniu, że najlepsze już jest za nami. Nie potrafimy temu przeciwdziałać i w większości przypadków prędzej czy później zaczynamy się z tym godzić. Czy słusznie? Czy naprawdę tak już być musi?

Otóż nie. Nie jesteśmy skazani na brak energii niczym nieszczęśnicy na galery za panowania Ludwika IX. Niezależnie od tego jak głęboki jest nasz deficyt energii w dniu dzisiejszym jesteśmy w stanie poprawić jej poziom w ciągu 2-3 miesięcy.

Kluczowym jest ustalenie pierwotnej przyczyny braku energii, tego co tak naprawdę podcina nam skrzydła i wpycha w zimny bezkres niemocy. Temu właśnie służy szczegółowy wywiad uzupełniony badaniami mikroelementów, przyjrzenie się nawykom, diecie, poziomowi stresu, stanów zapalnych a nawet utrwalonemu modelowi oddychania. Naprawdę wszystko może mieć znacznie. Bo o ile na poziomie życia obserwujemy po prostu spadek mocy, to na poziomie komórkowym, rzecz jest o wiele bardziej skomplikowana.

Za tworzenie energii odpowiadają mitochondria, małe organelle komórkowe. Są one również zaangażowane w wiele innych procesów, takich jak sygnalizacja komórkowa, specjalizacja, wzrost i śmierć komórki, kontrola cyklu komórkowego czy też regulacja stresu oksydacyjnego. Mitochondria reagują na stresy komórkowe w różny sposób, dostosowując swoją pracę tak, aby pomóc w utrzymaniu homeostazy komórkowej lub, w przypadku nieodwracalnych uszkodzeń, inicjować procesy śmierci komórkowej.
W sytuacji gdy środowisko staje się nadmiernie stresogenne przestawiają niejako swoje funkcje z produkcji energii na ochronę komórek i co za tym idzie całego organizmu.

A czymże jest owo stresogenne środowisko? To właśnie wspomniane wcześniej złe odżywianie, stres, niedobory składników odżywczych, mikroelementów i witamin, czy permanentny brak snu, odkładanego na wieczne „później”. Te właśnie czynniki mitochondria odczytują jako środowisko toksyczne, przed którym należy nas ratować przestawiając swój potencjał do tworzenia energii na usilne próby ocalenia nas przed zagładą.

Są czynniki, takie jak na przykład wiek, na które nie mamy wpływu, lecz i tak bardzo dużo można zrobić. Zadbanie o rytm okołodobowy, odżywianie dopasowane do naszych potrzeb i odpowiednia, świadoma suplementacja pomaga zmniejszyć stresogenne czynniki przez przywrócenie homeostazy organizmu co umożliwia mitochondriom optymalną pracę i wykorzystanie potencjału energotwórczego.

Dlatego zamiast nienawidzić swoje zmęczenie zacznijmy traktować jej jako sygnał wynikający z niesamowitego mechanizmu adaptacyjnego, który ma nam zapewnić przetrwanie utrzymując organy i mięśnie przy życiu pomimo szkodliwych warunków w jakich pracują.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Gabinet Kosmetyczny w Warsaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Warsaw