Joga & Masaż
Joga & Masaż przywracają równowagę fizyczną i psychiczną, powodują odnalezienie nowej energii. To jest Twój dobrostan. Poprzez ciało pracujemy z całością.
Informacje tu zawarte wskażą Ci tę drogę. Zapraszam serdecznie . PO - WOLNOŚĆ® Program Odnowy Ciała i Umysłu
Kompleksowa regeneracja na poziomie fizycznym, mentalnym i energetycznym za pomocą:
🍀5 żywiołów,
🍀6 zmysłów oraz
🍀7 nawyków. Gotowy program odnowy biologicznej i duchowej, dobrany specjalnie dla Ciebie i do zastosowania każdego dnia.
3-5 dniowy Program PO - WOLNOŚĆ® zawiera również wszys
23/06/2026
22 czerwca 2026 - czarny dzień parlamentu europejskiego, który dał zgodę na DEREGULACJĘ nowego GMO, tj. tzw. NBT (New Breeding Technologies - nowe technologie hodowli) i NGT (New Genomic Techniques - nowe techniki genomiczne).
Przegrał rozsądek, myślenie prośrodowiskowe i uczciwość. Wygrał lobbing agrochemii i agroprzemysłu.
Polscy masowi agroprzemysłowcy cieszą się na pewno. Co gorsza, cieszą się także drobni rolnicy udający ekologicznych i nierozumiejący zupełnie, co się dzieje, więc z zasady występujący przeciwko uczciwości we wprowadzaniu GMO na rynek ot, tak, po cichu, bez konieczności informowania konsumentów.
Z pewnością cieszy się też masową gastronomia publiczna, bo stosowana przez nią produkty będą nadal tanie i masowe, a że będą też GMO…, to nikogo nie obchodzi.
W efekcie przemysłowcy nie mają obowiązku poddawać nowego GMO=NBT=NGT regulacji obowiązującej już dla GMO. To był ich cwany ruch: zmienić nazwę tej technologii i wznowić regulację prawną, a w efekcie uniknąć regulacji obowiązującej już dla GMO. Rzesza organizacji takich jak nasza od lat apelowała, aby nowe GMOpoddac temu samemu prawu regulacji. Komisja Europejska odmawiała i przekonała bezmyślnych europosłów. To jest skandal i policzek dany nam, wyborcom i płatnikom podatków.
W dniu 22 czerwca 2026 roku, czyli dokładnie wczoraj, Parlament Europejski całkowicie poddał się lobby agrochemicznemu i oficjalnie postawił zyski korporacyjne przed autonomią rolników, ochroną środowiska i prawami konsumentów.
Zgodnie z tekstem przegłosowanym przez posłów do parlamentu, nowe GMO (tzw. nowe techniki genomiczne) zostaną wyłączone ze wszystkich rodzajów kontroli bezpieczeństwa, mechanizmów identyfikowalności i etykietowania. Staną się całkowicie niewidoczne, gdy tylko wejdą na rynek. To prawo uniemożliwi pociągnięcie kogokolwiek do odpowiedzialności za jakiekolwiek niekorzystne skutki.
Jakby tego było mało, parlamentarzyści również głosowali za przyznaniem bezterminowych praw dla przemysłu do rozwoju i wprowadzania na rynek nowych GMO bez żadnego monitorowania. W ten sposób utorowali drogę do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się patentów. Otworzyli zależność rolników od firm biotechnologicznych.
Fot. Bułki na zakwasie, pieczone z razowej mąki z płaskurki z ekologicznej uprawy dolnośląskiej - rzecz unikatowa, niedostępna w sklepach, a mamy je tylko dzięki pomocy naszej kooperatywy Slow Koop.
21/06/2026
https://www.facebook.com/share/p/1JYycCwFCM/
Japoński immunolog spędził 20 lat na udowadnianiu, że chemikalia uwalniane przez drzewa wchodzą do krwiobiegu, tropią hormony stresu i uzbrajają układ odpornościowy w sposób, którego żaden terapeuta ani farmaceut nigdy nie dostosował, a większość danych od dwóch dekad czeka na tłumaczenie w japońskich czasopismach medycznych.
Nazywa się Qing Li.
Jest profesorem klinicznym w Nippon Medical School w Tokio oraz prezesem Japońskiego Towarzystwa Medycyny Leśnej. Rząd japoński finansuje jego badania od 2004 roku, a dorobek, który stworzył, jest powodem, dla którego kąpiele w lesie są obecnie oficjalnie przepisywaną terapią kliniczną w Japonii i Korei.
Historia zaczyna się właściwie w 1982 roku, kiedy japońskie Ministerstwo Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa ukuło termin shinrin-yoku, aby opisać praktykę powolnego, świadomego chodzenia po lesie. Zrobili to z praktycznych powodów.
Japonia szybko się urbanizowała, choroby związane ze stresem rosły, a kraj miał tysiące kilometrów kwadratowych lasu niewykorzystanych. Chodziło o to, by dać ludziom powód, by wejść w drzewa... Nie mieli pojęcia, co dzieje się z ludzkim ciałem podczas tych spacerów, aż Qing Li przeprowadziła pierwszy prawdziwy eksperyment w 2005 roku.
Zabrał dwunastu zdrowych dorosłych mężczyzn na trzydniową, dwunocną wycieczkę do parku leśnego. Codziennie chodzili kilka godzin. Nic wyczerpującego. Nie mam żadnych wyznaczonych tras ani ćwiczeń oddechowych. Po prostu powoli szli między drzewami, oddychając powietrzem, patrząc na las.
Li pobierał próbki krwi i moczu przed wyjazdem, drugiego dnia, trzeciego dnia, siódmego dnia po powrocie do domu i ponownie trzydziestego dnia.
Wyniki z laboratorium nie były tym, czego się spodziewali.
Aktywność specyficznego typu komórek odpornościowych zwanych naturalnymi komórkami zabójczymi, czyli komórki, której organizm używa do polowania na komórki nowotworowe i zakażone wirusem, zanim się rozprzestrzenią, wzrosła podczas podróży leśnej o około 50 procent. Rzeczywista liczba naturalnych komórek zabójczych krążących we krwiobiegu znacznie wzrosła.
Trzy różne białka przeciwnowotworowe, które produkują te komórki, zwane perforyną, granzymami i granuliziną, gwałtownie wzrosły. I efekt nie zniknął, gdy mężczyźni wrócili do domu. Wzmocnienie odporności było nadal mierzalne siódmego dnia i częściowo obecne w trzydziestym dniu.
Dwie godziny dziennie w lesie wzmocniły układ odpornościowy na cały miesiąc.
Li przeprowadziła ten sam eksperyment na kobietach rok później i uzyskała niemal identyczne wyniki. Następnie prowadził go z grupą kontrolną, która odbyła trzydniową wycieczkę przez obszar miejski, z taką samą ilością chodzenia, tą samą jakością hotelu i taką samą dietą.
Grupa miejska nie wykazała żadnej mierzalnej zmiany aktywności naturalnych komórek zabójczych. To las robił robotę, nie wakacje.
Mechanizm ten okazał się klasą cząsteczek unoszących się w powietrzu zwanych fitoncydami. Drzewa produkują te związki, aby bronić się przed owadami, bakteriami i grzybami. Sosna, cedr, dąb i cyprys wypuszczają je w szczególnie dużych ilościach, zwłaszcza w cieplejsze dni i po opadach.
Kiedy przechodzisz przez las, wdychasz te cząsteczki do płuc i wchłaniasz je przez skórę, a gdy już wejdą do ciała, wydają się bezpośrednio stymulować produkcję i aktywność tych komórek odpornościowych, które Li mierzył w swoim laboratorium.
Według danych Li, około 50 procent korzyści zdrowotnych płynących z spaceru po lesie wynika z danych z chemii samego powietrza. Druga połowa wynika z tego, co las robi z twoim układem nerwowym.
To moment, w którym przestaje być tylko o układzie odpornościowym, a zaczyna dotyczyć stresu.
Oddzielny japoński zespół badawczy zmierzył kortyzol, główny hormon stresu organizmu, u 84 uczestników na 35 różnych stanowiskach leśnych. Pobrali próbki przed i po 30-minutowym spacerze po każdym lesie i porównali je z kontrolnymi spacerami w dopasowanych środowiskach miejskich. Poziom kortyzolu u osób spacerujących po lesie był znacznie niższy niż u osób spacerujących po mieście. Ich tętno było niższe. Ich ciśnienie krwi było niższe.
Aktywność ich układu przywspółczulnego, który odpowiada za odpoczynek i regenerację, wzrosła. Aktywność ich współczulnego układu nerwowego, czyli części napędzającej walkę lub ucieczkę, spadła.
Następnie badaczka z Uniwersytetu Michigan, MaryCarol Hunter, przeprowadziła najczystszą wersję tego eksperymentu, jaka kiedykolwiek była przeprowadzona. Zrekrutowała uczestników z miasta i powiedziała im, by przez osiem tygodni przyjmowali tabletki natury trzy razy w tygodniu.
Mogli swobodnie wybierać godzinę, miejsce i czas trwania przyrody, pod warunkiem, że odbywa się ono na zewnątrz, za dnia i bez telefonów, rozmów i ćwiczeń aerobowych. Wysyłano jej próbki śliny przed i po każdej sesji, aby mogła dokładnie mierzyć zmiany kortyzolu i wykluczyć normalny codzienny spadek hormonów stresu, który zdarza się każdemu.
W efekcie uczestnicy doświadczyli spadku kortyzolu o 21,3 procent na godzinę spędzoną na łonie natury, a największy efekt nastąpił między 20. a 30. minutą spaceru.
Potem kortyzol nadal spadał, ale wolniej. Dawka progowa dla mierzalnej ulgi w stresie to zaledwie 20 minut na zewnątrz, w czymś, co wyglądało i czuło się jak natura.
Nic z tego nie oznacza, że natura jest substytutem terapii lub leków, gdy ktoś naprawdę ich potrzebuje. Terapia leczy inne rzeczy niż spacer, a sam Li w wywiadach ostrożnie nazywał kąpiele w lesie interwencją uzupełniającą, a nie zastępstwem opieki klinicznej.
Jednak badania wykazały, że ludzkie ciało reaguje fizjologicznie na przebywanie wśród drzew, działając na tych samych systemach biologicznych, do których współczesna medycyna stara się dotrzeć za pomocą leków i protokołów klinicznych, a ta reakcja jest szybka, mierzalna i wolna.
Najdziwniejszą częścią pracy Li jest to, co ciągle powtarza w wywiadach. Przeciętna osoba spędza obecnie ponad 90 procent swojego życia w pomieszczeniach. Ich poziom kortyzolu pozostaje podwyższony. Ich naturalne komórki zabójcze pozostają ospałe.
Ich układ przywspółczulny rzadko ma szansę przejąć kontrolę. System, który został dostrojony przez miliony lat życia pod koroną drzew, jest teraz proszony o stałe działanie w skrzynce z płyt gipsowych i ekranów.
Twoje ciało nie zapomniało, co powinno robić w lesie. Czeka, aż wejdziesz do jednego.
---
Tłumaczenie automatyczne
Via X / Millie Marconi
07/06/2026
Frontiers | Handwriting but not typewriting leads to widespread brain connectivity: a high-density EEG study with implications for the classroom As traditional handwriting is progressively being replaced by digital devices, it is essential to investigate the implications for the human brain. Brain ele...
02/06/2026
„Jak nie boli, to nie żyjesz” – słyszałaś kiedyś taki żart?
Do takiego przekonania bardzo łatwo się przyzwyczaić.
Ale czy naprawdę musi tak być? Otóż NIE. ❌
O tym właśnie uczę na moich kursach.
Do mnie nie przychodzi się po ból – przychodzi się po to, żeby się go pozbyć. 💆♀️
Czym dla mnie jest WOLNOŚĆ W CIELE?
To swobodne i radosne korzystanie z ciała – bez bólu, bez dolegliwości, bez oporu materii. ✨
Od 12 lat uczę świadomych ludzi, jak funkcjonować w naprawdę głęboko szczęśliwy sposób. 😊
Pracujemy z ciałem na poziomie fizycznym, psychicznym i energetycznym – holistycznie. 🌿
To proces, który – tak, wymaga zaangażowania.
Ale uczę, jak znaleźć na to czas i uwagę, bez wywracania życia do góry nogami. 🕊️
Wyobrażasz sobie funkcjonować swobodnie i radośnie? Żyć pełnią życia? 🌸
Sięgnij PO - WOLNOŚĆ ® - skorzystaj z Programu Odnowy Ciała i Umysłu. 🙌
Zapraszam Cię do fascynującej podróży.
Program Odnowy opracowuję indywidualnie – dla Ciebie. 💛
Wszystko opieram na metodach sprawdzonych przez wieki –
zarówno tych ze starożytnych źródeł, jak i potwierdzonych przez współczesną naukę. 📜🔬
☯️Joga & Masaż | Instruktor jogi i masażu | Psycholog | Well being advocate
Naturalna odnowa życia w praktyce, aromaterapia.
📈 12 lat prowadzenia kursów, warsztatów
📍 Wrocław | Polska
Zostań ze mną na dłużej i zaobserwuj ⤵️gidzinska ✨
07/05/2026
Tym razem prozdrowotnie, ale też prospołecznie.
Zgodnie z naszym nurtem slow life - slow motion - life balance, będącym jedynym słusznym kierunkiem w naszym zwariowanym świecie, chcę polecić Wam zainteresowanie się ruchem Slow food.
Na mojej życiowej ścieżce intelektualnych i eksperymentalnych doświadczeń, od “prawa moralnego” Kanta, poprzez „straszliwy ciężar czasu” Baudelaire’a, aż po wewnątrz- wolnościowy styl życia, dotarłam kilka lat temu do tej bardzo bliskiej naturze filozofii.
Ruch formalnie wywodzi się z Włoch, można go wspierać na różne sposoby. Można nawet podróżować śladem zaangażowanych miejsc ;)
https://www.slowfood.it/slowfood-travel/roero/
Natomiast bliżej nas, lokalnie, zajrzyjcie sobie tutaj:
https://www.facebook.com/slowfooddolnyslask
Tyle ode mnie powooolnej inspiracji ;)
Odkrywajmy głębiej swoje ścieżki i sięgajmy
PO - WOLNOŚĆ ;)
☯️Joga & Masaż | Independent Wellness Advocate
Instruktor jogi i masażu | Psycholog
Naturalna odnowa życia w praktyce.
📈 12 lat prowadzenia kursów, warsztatów
📍 Wrocław | Polska
Rezerwacja wizyty w gabinecie tu:
https://forms.gle/Lpw3LMeSmsqEWDNQ7
Dostęp do olejków eterycznych w cenach hurtowych tu:
https://doterra.me/4E9N8V
Zostań ze mną na dłużej i zaobserwuj ⤵️
& Masaż ✨ Linkedin oraz facebookgidzinska ✨Instagram
06/05/2026
https://www.facebook.com/share/1JCGCz1ixJ/
I'm often asked what essential oils can support vagal tone.
A clinical study on lavender EO looked at heart rate variability (HRV)—one of the most direct biological markers of vagal tone and parasympathetic (rest-and-digest) activity.
Here’s what matters:
- HRV = a real-time window into your vagus nerve
- Higher HRV = stronger vagal tone + greater resilience
- And lavender? It moved the needle.
Even more compelling, this study removed smell entirely. No aroma. No psychological expectation. Just the body’s physiological response. And still, lavender increased parasympathetic activity, as measured by HRV.
This means the effect isn’t just relaxing because it smells good. It’s a biological shift toward regulation.
And here’s the part most people miss: These changes were observed during a single 10-minute application. The nervous system responded rapidly in real-time.
If HRV is a direct proxy for vagal tone, then supporting HRV means supporting:
• Stress resilience
• Emotional regulation
• Recovery capacity
And lavender is emerging as a promising solution that can help facilitate that shift quickly.
https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1934578X241275321
06/05/2026
https://www.facebook.com/share/p/18rVbscmHF/
Tatuaż to nie tylko „rysunek na skórze”, ale także spotkanie z układem odpornościowym. I tak – barwniki faktycznie wchodzą w kontakt z komórkami odporności i częściowo wędrują po organizmie.
Podczas tatuowania igła wielokrotnie przebija naskórek i wprowadza tusz do skóry właściwej – organizm traktuje to jak uraz i obecność obcego materiału. Na miejsce od razu ściągają komórki odpornościowe (makrofagi, neutrofile), które próbują „posprzątać” pigment. Część tuszu zostaje uwięziona w makrofagach w skórze, część z czasem wędruje drogą naczyń limfatycznych do pobliskich węzłów chłonnych.
W badaniach na zwierzętach i z wykorzystaniem materiałów od człowieka pokazano, że pigment może utrzymywać się w węzłach bardzo długo i wywoływać przewlekłe, niskiego stopnia zapalenie, zwłaszcza przy dużych lub wielu tatuażach [1,2].
Czy tatuaże osłabiają odporność?
Najnowsze prace sugerują, że barwniki mogą modyfikować działanie komórek odpornościowych w węzłach chłonnych. W jednym z eksperymentów na myszach wykazano, że [1,3]:
- makrofagi „naładowane” tuszem częściej ulegają śmierci,
- węzły pozostają w stanie przewlekłego pobudzenia zapalnego,
- odpowiedź na niektóre szczepionki (np. mRNA przeciw SARS-CoV-2) była słabsza, a na inne (np. inaktywowaną szczepionkę przeciw grypie) – silniejsza.
To NIE oznacza, że tatuaże „unieszkodliwiają szczepienia” albo dramatycznie niszczą odporność. Raczej, że pigmenty mogą w pewnych sytuacjach subtelnie modyfikować lokalną odpowiedź immunologiczną, coś, co dopiero zaczynamy rozumieć i badać.
Barwniki w tatuażach – na ile są bezpieczne?
Tusz do tatuażu to mieszanka pigmentów, rozpuszczalników i dodatków (konserwanty, stabilizatory), które zostają w skórze na lata, dlatego ich skład ma duże znaczenie dla zdrowia. W wielu badaniach laboratoryjnych wykrywano w tuszach m.in. metale ciężkie (nikiel, chrom, kobalt, ołów, arsen), policykliczne węglowodory aromatyczne (PAH) oraz barwniki azowe mogące rozpadać się do potencjalnie rakotwórczych amin aromatycznych [4,5].
Z tego powodu Unia Europejska wprowadziła bardzo restrykcyjne przepisy REACH, które zakazują stosowania ponad 4 000 substancji o udowodnionym lub podejrzewanym działaniu rakotwórczym, mutagennym czy uczulającym, ograniczają maksymalne poziomy metali ciężkich, PAH i innych zanieczyszczeń – klient ma prawo zobaczyć etykietę i sprawdzić, czym dokładnie będzie tatuowany [6].
Mimo tego, badania rynkowe pokazują, że część tuszów nadal nie spełnia norm, w niektórych próbkach wykryto zawartość niklu czy innych metali, dającą teoretycznie podwyższone ryzyko nowotworów i reakcji alergicznych w perspektywie życia [7].
Jakie są realne zagrożenia dla osoby tatuowanej?
Najlepiej udokumentowane zagrożenia związane z tatuażami to przede wszystkim infekcje (bakteryjne i wirusowe), gdy studio nie przestrzega zasad sterylności. W literaturze opisano przypadki zakażeń skóry, a nawet WZW B/C czy HIV przy użyciu niesterylnych igieł [8]. Reakcje alergiczne i przewlekłe zapalenie w obrębie tatuażu występują częściej po czerwonych, żółtych i pomarańczowych pigmentach. Opisywano uporczywy świąd, obrzęk, wysypkę, a nawet ziarniniaki, czyli małe guzki zapalne, gdy układ odpornościowy próbuje „odgrodzić” niestrawiony barwnik [9].
Wiemy też, że pigment może przemieszczać się do węzłów chłonnych i tam się kumulować, co powoduje ich powiększenie i przewlekłe pobudzenie zapalne oraz może mylić diagnostów (w obrazowaniu lub histopatologii takie węzły bywają podejrzewane o chłoniaka, dopóki badanie mikroskopowe nie pokaże, że „czarne kropki” to atrament, a nie komórki nowotworowe) [10].
Wreszcie, intensywnie bada się potencjalne długofalowe skutki przewlekłego stanu zapalnego i kumulacji pigmentów, zwłaszcza metali ciężkich i związków rakotwórczych, w kontekście możliwego wzrostu ryzyka niektórych chłoniaków i nowotworów skóry, choć na razie dane są niejednoznaczne i wymagają dalszych, długoterminowych badań.
Czy tatuaż to „zły pomysł” dla odporności?
U zdrowej osoby, zrobiony w dobrym studiu, tuszem spełniającym normy, pojedynczy czy kilka tatuaży prawdopodobnie nie „zrujnuje” układu odpornościowego. To raczej dodatkowe, niewielkie obciążenie, które organizm zwykle kompensuje.
Ryzyko rośnie przy: bardzo rozległych tatuażach (duże ilości pigmentu), tatuażach wykonywanych w krótkich odstępach czasu, stosowaniu niecertyfikowanych tuszów, a także u osób z chorobami autoimmunologicznymi, upośledzoną odpornością czy skłonnością do silnych reakcji alergicznych [2,11].
Podsumowując…
- Tatuaż ZAWSZE jest interwencją immunologiczną: układ odporności musi „dogadać się” z pigmentem, który już tam zostanie.
- Barwniki mogą trafić do węzłów chłonnych i zmieniać lokalną odpowiedź odpornościową. Badania dopiero pokazują, jakie to ma długoterminowe konsekwencje.
- Ryzyko można zmniejszyć, wybierając studio przestrzegające zasad higieny, tusze zgodne z unijnymi normami i ostrożnie podchodząc do czerwonych/żółtych tuszów i „tanich” pigmentów z niepewnego źródła.
- Osoby z chorobami autoimmunologicznymi, po przeszczepach czy na lekach immunosupresyjnych powinny decyzję o tatuażu skonsultować z lekarzem, bo u nich każdy dodatkowy bodziec zapalny ma większe znaczenie.
16/04/2026
Polecam zajrzeć na stronę https://jogaimasaz.com/
Znajdziecie tu informacje o wyjazdach rozwojowych
PO WOLNOŚĆ®. Zapraszam do rezerwacji i nabycia voucherów 🥰
👉 Rezerwacja i szczegóły tutaj:
https://forms.gle/FJqAGoXqRe2HH1PU6
👉 Nr konta tutaj:
https://jogaimasaz.com/
☯️ Joga & Masaż | Independent Wellness Advocate
Instruktor jogi i masażu | Psycholog
Naturalna odnowa życia w praktyce.
〽️ 12 lat prowadzenia kursów, warsztatów
Wrocław| Polska
🍀 Zostań ze mną na dłużej i zaobserwuj
& Masaż
Linkedin oraz facebookgidzinska
Instagram
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Wroclaw
Godziny Otwarcia
| Poniedziałek | 10:00 - 20:00 |
| Wtorek | 10:00 - 20:00 |
| Środa | 10:00 - 20:00 |
| Czwartek | 10:00 - 20:00 |
| Piątek | 10:00 - 20:00 |
